Nie wyważajmy otwartych drzwi!

05-10-2009

W momencie świętowania 10 lat współpracy, pomiędzy powiatami lineburskim a wągrowieckim i przy podpisywaniu nowej umowy partnerskiej w dniu 24 lipca br. w Wągrowcu, rzadko kto zdołał zauważyć, iż najwcześniej w powiecie współpracę ze stroną niemiecką nawiązała gmina Wapno. Pierwsze wzajemne kontakty miały miejsce już w roku 1996 i uczestniczyli w nich ze strony władz gminnych ówczesny Przewodniczący Rady Gminy Leonard Przesławski oraz Wójt Gminy Andrzej Bąk. Następne spotkanie kilkuosobowej delegacji władz gminy Wapno odbyło się w miesiącu sierpniu 1997 roku na „Święcie Wrzosów” w Amelinghausen, na którym wyrażono wolę współpracy partnerskiej.

Dziś znowu, dwa kroki przed innymi gminami w powiecie, gmina Wapno od ponad już 2 lat utrzymuje bardzo dobre stosunki z Anglikami z miejscowości Todmorden. Gościliśmy w Wapnie przedstawicieli organizacji samorządowych i sportowców z tej miejscowości. Z kolei w Todmorden, zwiedzając przy okazji Liverpool oraz Manchester – gościli nasi samorządowcy oraz sportowcy z klubu „Unia – lechpol”. W ostatnim okresie przebywała tam również młodzież za Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Wapnie.

Za tymi kontaktami, jakżeż by inaczej kryją się zawsze ludzie. Któż to taki sprawił, iż w Wapnie, częściej niż gdzie indziej w powiecie rozbrzmiewa język angielski, a w surowej, wiktoriańskiej Anglii, w miejscowości Todmorden - słowo „Polska” i „Wapno”, pobrzmiewa jakby swojsko?

Był rok 1981. William Okanga Ajwang przybył do Polski z Kenii, 2 tygodnie przed wybuchem stanu wojennego. Za dobre wyniki w nauce otrzymał od państwa stypendium i zdecydował się podjąć studia w Polsce. Zawsze chciał być lekarzem, lecz droga do tego celu była odległa. Najpierw w Studium Języka Polskiego w Łodzi przeszedł 9-cio miesięczne przygotowanie do języka polskiego, gdzie poznawał wraz z innymi przybyszami z różnych krajów afrykańskich podstawowe zwroty, które miały im ułatwić w przyszłości studiowanie.

Trwał stan wojenny, nie wolno im było nigdzie wychodzić. Niektóre kraje wycofały swoich studentów... On jednak zdecydował się pozostać. Podjął studia na Akademii Medycznej w Gdańsku. Początki były trudne: inna kultura i... ten stosunek do „czarnych”. Trzeba było łamać utarte stereotypy. Z czasem wszystko poszło w dobrym kierunku...Na 3 roku studiów poznał dziewczynę – Polkę, która po jakimś czasie również podjęła tam studia stomatologiczne. Z Wiesławą było mu po drodze, więc po ukończeniu przez Williama studiów postanowili się pobrać.

Pracował początkowo w jednym z gdańskich szpitali odbywając różne staże, a następnie w ramach kolejnego stażu nastąpił wybór specjalizacji. Zaczął od ginekologii, jednakże gdy żona skończyła studia stomatologiczne zaczęli się rozglądać za wspólną pracą. Przypadek sprawił, iż w 1992 roku przybyli do Wapna - ZOZ w Wągrowcu poszukiwał lekarzy. Praktykował w wągrowieckim szpitalu, żona pracowała w Ośrodku Zdrowia w Wapnie. Z czasem oboje wsiąknęli już w Wapno... Nie było łatwo: inny kolor skóry, ludzie nie wiedzieli jak reagować na lekarza rodem z Kenii ale wspomnienia generalnie są jednak miłe.

Pierwsze znajomości wtedy zawarte przetrwały do dnia dzisiejszego. Przyszły na świat dzieci, synowie: Kevin, Edvin, Larry. Dorastali tutaj, zakorzeniając się coraz bardziej. Poradnia Rodzinna prowadzona w Wapnie absorbowała bez reszty. Williama gnało jednak w świat... Jego żona Wiesława mówi, że to niespokojny duch, nie umie usiedzieć w miejscu. On wiedział jednak swoje... Chciał realizować swoje młodzieńcze marzenie: zostać lekarzem Organizacji Narodów Zjednoczonych i leczyć biednych ludzi w Afryce. Zaczął jeździć na różne kursy i szkolenia pod egidą ONZ-u. Poznawał nowych ludzi, nawiązywały się szczere znajomości, które miały procentować w przyszłości.

On w przeciwieństwie do żony bardzo łatwo nawiązuje nowe znajomości, wszystkich obdzielając swoim szerokim uśmiechem i radością życia. Żona jest obserwatorem, musi z kimś zjeść beczkę soli, aby go w pełni zaakceptować... W roku 2004 zdecydował się praktykować w różnych krajach. Było to pokłosie raz już podjętej decyzji o współpracy z Organizacją Narodów Zjednoczonych. Te pół roku rozstania z rodziną, oboje małżonkowie wspominają, jak najgorszy koszmar. Dorastający synowie bardzo odczuwali brak ojca. Zdecydowali, iż odtąd będą już zawsze razem. Zdecydowali się też na wyjazd do Anglii, gdzie dziś wraz z innymi kolegami – lekarzami, prowadzą własną klinikę.

W Wapnie pozostał dom, do którego jakżeż często wracają. Nie zapomnieli o Polsce, nie zapomnieli o Wapnie i jego mieszkańcach. Wyjazd miał na pewno polepszyć ich byt materialny, jednakże decydowały też względy rodzinne, takie, jak choroba matki w Kenii. Z Anglii codziennie odlatuje kilka samolotów w tamtym kierunku a i o zastępstwo w pracy jest zdecydowanie łatwiej. Pobyty zaś w samej Kenii, to powroty do dziecięcych często przyjaźni: „William, pamiętasz mnie... graliśmy razem w piłkę” i wracały wspomnienia o rowerowych a jakżeż często i pieszych wyprawach, całymi rodzinami na mecze.

Te sportowe geny dały o sobie znać i przełożyły się na synów. Żona Wiesława, ongiś zapalona siatkarka i pływaczka „Astorii” Bydgoszcz, równie mocno, jak ojciec dopinguje synów w ich zabawie w sport. Najmłodszy Larry uwielbia grać w piłkę, pasjonuje się też rugby, kibicując starszemu z braci – Edvinowi, wielkiemu zwolennikowi tej właśnie dyscypliny sportu. Najstarszy, Kevin – wychowanek wapieńskiej „Unii – lechpol”, to dziś reprezentant Polski do lat 19 –tu w piłce nożnej. Głośna była swego czasu sprawa z jego powołaniem do reprezentacji Anglii, gdy grając jeszcze jako pomocnik angielskiej drużyny „Burnley” odmówił federacji angielskiej, gdyż on czuje się Polakiem i chce grać w tej właśnie reprezentacji. Dziś Kevin przebywa w Polsce, jest uczniem SMS - u w Szamotułach i grywa w IV ligowej „Sparcie” Oborniki, gdzie jest najmłodszym zawodnikiem.

Ojciec z dumą mówi, iż jego synowie czują się Polakami i Polska jest ważna dla jego chłopców: „Człowiek, który zapomina o swoich korzeniach, nie ma przeszłości. Zawsze trzeba ukorzeniać swoje dzieci. Tak, jak ja zawsze pamiętam o Kenii, tak chcę aby synowie utożsamiali się z Polską...” Taki właśnie człowiek stał się ambasadorem Wapna... On: William Okanga Ajwang, rodem z Kenii, w dalekiej Anglii myśli wraz ze swoją żoną Wiesławą, co może zrobić dla Polski i dla Wapna, rodzinnej miejscowości swoich dzieci?

Miał już pewne doświadczenia związane ze swoimi kontaktami w Holandii, które zaowocowały ściągnięciem swego czasu autobusu dla Wapna. Przez lata służył on społeczeństwu tej miejscowości... W Anglii poznał sporo wspaniałych ludzi, którym zaproponował przyjazd do Wapna w celach poznawczych. Dla nich Polska istniała tylko z telewizji, z geografią było już zdecydowanie gorzej.

Przyjechał najpierw do Wapna z 3 kolegami, byli pod dużym wrażeniem. Postanowił utworzyć w Todmorden - Polski Klub, grupujący sympatyków Polski. Polaków po otwarciu granic i decyzji rządu angielskiego o wpuszczeniu ich do swego kraju, było w Todmorden wielu. Przychodzili, jakżeż często do kliniki, wcale nie po to, aby się leczyć lecz... usłyszeć polską mowę Williama. Przynosili mu swoje życiowe problemy... On czuł się jednak przede wszystkim lekarzem ciała a nie duszy.

Na pierwsze zebranie założycielskie przyszło 60 osób i wszyscy byli na „tak” gdy idzie o utworzenie Klubu. Został jego przewodniczącym i jest nim nadal. Zapraszają przedstawicieli różnych organizacji, spotykają się z ludźmi z kręgu władzy, policji, opieki społecznej, ochrony zdrowia - stali się w Todmorden znani. Członkowie tego klubu, to w większości Anglicy. Są otwarci na wzajemne kontakty, nie ma w nich żadnej sztuczności. Polubili już nasz kraj ze swoich przyjazdów i zwiedzania jego ciekawych zakątków. Wiedzą już, że są tu mile widziani a nawet oczekiwani. Jest wiele rzeczy, które już łączą chociaż tak wiele jest jeszcze do zrobienia. William mówi, iż: ”... tych drzwi nie trzeba już wyważać, one są już otwarte. On wiele już zrobił i wiele jeszcze uczyni, aby rozwijać dalej współpracę pomiędzy Todmorden a Wapnem. Reszta zależy już od samych ludzi, którzy chcą służyć tej idei...”

Zbigniew Grabowski




Komentarze


Zajrzyj tutaj

Piosenki

Czytaj także

Zacna Nuta

Nasi Przyjaciele

O Wapnie

O nas

Wapno.info

Portal tworzony z myślą o Tobie

Portal społecznościowy Wapno.info powstał z myślą o aktualnych i byłych mieszkańcach Wapna. Jest miejscem spotkań przyjaciół i znajomych oraz źródłem cennych informacji. Więcej...