Biskup, który został lotnikiem

23-06-2010
Gdy spłonął kościół w Srebrnej Górze

Antoine de Saint-Exupéry, lotnik i autor książki “Mały Książę” – powiedział kiedyś, iż: „Przyjaciele są, jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają, jak latać...”. Michał Biskup, nie słyszał zapewne nigdy o autorze „Małego Księcia”, gdyż zginął w obozie koncentracyjnym w Dachau. Jego, uwielbianym „Małym Księciem”, był zapewne dla niego – syn, Walenty Biskup. Chłopak, swoje dziecięce marzenia o... lataniu, fruwaniu w przestworzach, potrafił przekuć w rzeczywistość. Wywoływał tym jednak w ojcu, oprócz oczywiście - ojcowskiej dumy, również sporo obaw o jego życie. Czas pokazał, iż latanie syna...stało się w dużym stopniu przyczynkiem, do śmierci...ojca.

Dzieciństwo i młodość

Walenty, był dzieckiem Michała Biskupa z jego pierwszego małżeństwa. Mieszkali wtedy w Łęgowie, pod Wągrowcem. Tam też przyszedł na świat, w roku 1900. Miał również brata, Stefana. Gdy ojcu zmarła młodo jego pierwsza żona, ten ożenił się powtórnie, przenosząc jednocześnie do Podolina, niedaleko Wapna. Tam gospodarzyli na kawałku ziemi, przejętym po parcelacji majątku Niemca, Wilhelma Klemki. Na świat przyszły kolejne dzieci, aż siedmioro. Nie było to niczym dziwnym w tamtym czasie, jak również to, iż dzieci często umierały. Przeżyły, dziwnym trafem - dziewczyny: Zosia, Pelasia oraz Joasia. Walenty szybko dorastał...Już jednak wtedy, marzył się jemu mundur. Gdy skończył 18 lat, dostał powołanie do wojska - był to czas I Wojny Światowej. Jako, że Wielkopolska znajdowała się pod zaborem niemieckim, armia w której miał służyć, mogła być też tylko jedna – niemiecka. Nie trwało to jednak długo, gdyż wybuchło w Wielkopolsce powstanie. Walenty wziął w nim udział, jak wielu jego kolegów z Podolina i z okolicznych wsi. Zdążył zaliczyć powstańcze epizody – pod Nakłem, Łabiszynem, Bydgoszczą(tak to relacjonuje jego córka, Zdzisława Roszyk).

Kariera wojskowa

Od listopada 1920r. jest żołnierzem 56 Pułku Piechoty Wielkopolskiej, skierowanego najpierw do Wrześni, następnie Śremu i Krotoszyna. W roku 1923, zostaje mianowany podoficerem zawodowym i rozpoczyna realizować swoje kolejne marzenie...bycie lotnikiem. W roku 1925, ukończył w Bydgoszczy – Szkołę Pilotów. W okresie, od 15 stycznia, do połowy czerwca 1925r. - podnosił swoje kwalifikacje na kursie dla instruktorów pilotażu w Bydgoszczy i na kursie myśliwskim, w Grudziądzu. Od połowy lat dwudziestych, scentralizowano tu szkolenie podoficerów zawodowych lotnictwa o różnych specjalnościach. Dwa lata wcześniej, w listopadzie 1923r. tę samą szkołę ukończył nasz sławny, w przyszłości pilot - Franciszek Żwirko. Tutaj również, zdobywał swoje kwalifikacje pilota – Stanisław Rogalski, współtwórca słynnych samolotów RWD. Po ukończeniu tej szkoły, Walenty Biskup otrzymuje przydział do 3 Pułku Lotniczego w Poznaniu. W roku 1929, figuruje w tym pułku, jako plutonowy pilot. Z czasem odkrywa w sobie pasję szkolenia przyszłych pilotów. Im poświęca swój czas i w tym też kierunku, podnosi swoje kwalifikacje zawodowe. W roku 1938, służy nadal w 3 Pułku Lotniczym w Poznaniu, na lotnisku Ławica. Tym razem, już w randze – starszego sierżanta zawodowego, na stanowisku instruktora pilotażu. W między czasie otrzymuje Medal 10 – lecia Odzyskania Niepodległości oraz Brązowy Krzyż Zasługi. Często bywa oddelegowywany z Poznania do Ustrzyk Dolnych, gdzie w niedalekich wsiach – Ustianowa i Bezmiechowa, szkoli pilotów szybowcowych.

Wspominki

Bywał też w tym czasie, częstym gościem w rodzinnym Podolinie. Przemykał wtedy przez wieś na motorze – w lotniczej kurtce, z przewiązanym na szyi, powiewającym szalikiem, co było oznaką pewnej nonszlancji oraz panującej pośród lotników, mody. Wzbudzał zazdrość a zarazem podziw, miejscowej młodzieży. Czasami bywało, że przelatywał nad swoją wsią, nad domem. Zniżał się wtedy w locie bardzo nisko i...spuszczał rodzinie paczki. Gdy ojciec orał w konie, w polu...przelatywał jemu nisko nad głową. Czasami robił w locie „beczki” i inne wymyślne figury. Wprawiał tym ojca w zakłopotanie, który wtedy obawiał się, iż coś może się synowi stać. Zapominał, iż ten niejeden już raz przelatywał pod mostami, zaś na niebie wyczyniał akrobatyczne ewolucje. Szczególne obawy ojca, wzbudzała stojąca w sąsiedztwie topola, która pochylała się niebezpiecznie, gdy ten zniżał się w locie nad rodzinnym domem. Namówił więc sąsiada, aby ten ściął, Bogu ducha winną - topolę. Po kolejnym przelocie nad rodzinną wsią, do domu przyszedł list, z tego co widział Walenty, w trakcie przelotu: „ Jaśku uciekał(tak zawsze mówił na siostrę Joasię)...koni już nie było przy maneżu, bo żeście na pewno młócili...ale, co się stało z topolą?” Listy przychodziły zaś, po każdym jego przelocie nad Podolinem. Opisywał w nich wtedy, to co widział... Przed wojną ożenił się z panną Przybylską, z domu. Z tego związku przyszło na świat, troje dzieci: córka Zdzisława oraz synowie – Roman i Ryszard, który zmarł w wieku 11 lat.

Wojna

Gdy wybuchła II Wojna Światowa, był w gronie tych lotników, którzy samolotami przedostali się do Rumunii. Nawet bliskiej rodzinie, nie są znane do końca, jego wojenne przeżycia. Nie wiedzą, w jaki sposób znalazł się w niemieckich stalagach, które zmieniał dwukrotnie. Rodzina, po początkowej ewakuacji rodzin wojskowych, przez wojsko do Warszawy, powróciła z czasem do Poznania. Okres okupacji spędzili, mieszkając na ulicy Michałowskiej, na Winogradach. Osobista tragedia, dosięgła za to – ojca Walentego Biskupa, Michała. Jego gospodarstwo w Podolinie, zajęli Niemcy. Zawłaszczyli, cały dorobek życia Biskupów, którzy zostali przesiedleni do rodziny Synorackich, gdzie i tak gospodarzyła już Niemka, Krize. Michał Biskup, przychodził jednak do swoich zwierząt, z którymi był bardzo zżyty. Ponoć, właśnie słowa, które mówił do swojego konia: „Cicho, cicho koniku...ty i tak, długo u nich nie będziesz...”, które jak mówiono - usłyszeli niemieccy gospodarze oraz to, iż miał syna lotnika, który szkolił polskich pilotów – było powodem jego aresztowania przez Niemców, w maju 1940r. Z czasem, rodzina otrzymała urzędowe pismo informujące, iż: „Michał Biskup, ur. 3 września 1869r. w Ochodzy, zmarł w Dachau – 30 października 1940r. o godz. 6,3o...”

Lata powojenne

Walenty Biskup, przeżył wojnę i powrócił do Poznania. Na latanie był już za stary, dużo sił i zdrowia zabrała wojna. W roku 1948, zostaje odznaczony Srebrnym Krzyżem zasługi. Postanawia, brakujące do emerytury lata dorobić, nie na lotnisku lecz...jako kierowca. Pracuje w Zakładach Odzieżowych im. Komuny Paryskiej, a następnie rozwozi materiały w ramach firmy Elektryfikacja Rolnictwa Wsi, zajmującej się elektryfikowaniem pod poznańskich wsi. Po przejściu na emeryturę, nie zapomniał o kolegach – lotnikach. Wstępuje do Klubu Seniorów Lotnictwa Aeroklubu Poznańskiego. Inicjują organizację w Poznaniu – Ogólnopolskich Zawodów Balonowych o Puchar Dowódcy Lotnictwa Operacyjnego. Wykonują też, cały szereg prac remontowo-budowlanych, na terenie lotniska Kobylnica. Walenty Biskup, zmarł 16 stycznia 1985r. Został pochowany na cmentarzu Miłostowo w Poznaniu.

Posłowie

Walenty Biskup, to nie jedyny pilot związany z wapieńską ziemią. Może, a nawet na pewno bardziej znaną postacią jest, Franciszek Jach z Wapna – pilot, konstruktor, dowódca 112, przemianowanej później na 132 – Eskadry Myśliwskiej. Ten jednak, podobnie jak Ireneusz Rajewski – chorąży sztabowy marynarki, technik pokładowy, którego korzenie wywodzą się z Aleksandrowa, w gminie Wapno – zginęli w czasie pełnienia swoich obowiązków zawodowych. Walenty Biskup, dożył zaś późnej starości...



Zbigniew Grabowski



Komentarze






anonim na Wapno.info

19:59 20-02-2012

nasz pradziadek mieszkal ostatnie lata swojego zycia na ul. jackowskiego w poznaniu. lubil przechadzac sie po ul. dabrowskiego chodzac codziennie do kawiarni "ewa" na koniak i kawe. Nasza babcia Zdzisia ma nadal zdjecia z jego mlodosci... pradziadek na harleyu, w samolocie z kolegami lotnikami i inne. prawnuki tomek i slawek.


anonim na Wapno.info

21:24 25-06-2010

kolejny ciekawy artykuł przedstawiający historie ludzi z naszej okolicy i autentyczne wydarzenia. Brawo panie Zbyszku!!


anonim na Wapno.info

17:04 25-06-2010

Dobrze pamiętać o takich ludziach.


Zajrzyj tutaj

Piosenki

Czytaj także

Zacna Nuta

Nasi Przyjaciele

O Wapnie

O nas

Wapno.info

Portal tworzony z myślą o Tobie

Portal społecznościowy Wapno.info powstał z myślą o aktualnych i byłych mieszkańcach Wapna. Jest miejscem spotkań przyjaciół i znajomych oraz źródłem cennych informacji. Więcej...