Przywróceni z niebytu - ojciec i syn

15-06-2011
Przywróceni z niebytu (1)

Pomyśleć... jedna rodzina, ojciec i syn – obaj byli „panami śmierci”. Jeden, pełen niemieckiego honoru - skazał się na nią sam... drugi, pełen niemieckiej buty - współtworzył niemiecki aparat, skazujący na śmierć Polaków.

Kopalnia gipsu

Odkrywkowe wydobywanie gipsu w Wapnie rozpoczął w roku 1828, ówczesny jego właściciel – Florian Wilkoński. Utworzona kopalnia gipsu, z czasem - niejednokrotnie zmieniała właścicieli. 9 lipca 1904 r. zostaje nim spółka Wapnoer Gypsbergwerke Aktien Gesellschaft. Eksploatacja gipsu odbywa się wtedy na trzech poziomach: powierzchniowym - upadową o nachyleniu 42 stopni, pierwszym – zlokalizowanym na głębokości 26 m oraz drugim – na głębokości 36 m. W roku 1927, poziom drugi był prawie wyeksploatowany. Planowano więc, pogłębienie szybu do głębokości 55 m oraz utworzenie trzeciego poziomu. Do tego, jednak nigdy nie doszło...

Przywróceni z niebytu (2)

Eksploatacja

Aby odstrzelić 1 tonę surowego gipsu, w otwory do 2 m głębokości wkładano 100-200 gram materiału wybuchowego, amonitu. Odstrzelony urobek przewożono wózkami na pochylnię. Czyniono to, przy pomocy konnego zaprzęgu. Tak to wspomina po latach, dziś przeszło 90-letnia Helena Gawrońska: „Mój ojciec, Stanisław Gawroński – opiekował się końmi w kopalni gipsu, transportował też wózek z urobkiem, przy pomocy jednego konia, na pochylnię. Z pochylni, przy użyciu wyciągu elektrycznego - urobek szedł dalej na powierzchnię” Na powierzchni gips był kierowany na kruszarki, gdzie rozdrabniany przechodził kolejno przez dwie kruszarki. Taki produkt nadawał się już w rolnictwie do spulchniania ziemi. Gips do celów przemysłowych wymagał więcej zabiegów. Wsypywano go do specjalnych, żelaznych kotłów, które nagrzewano do temperatury 130 stopni. Na jednej ośmiogodzinnej zmianie, potrafiono otrzymać ponad 22 tony gipsu, tzw. murarskiego. W zależności od dalszego uziarnienia, otrzymywano gipsy – sztukatorski, modelowy czy też alabastrowy. Wymagało to jednak przepuszczenia gipsu tzw. murarskiego przez kilka kolejnych młynków.

Przywróceni z niebytu (3)

Fryderyk Weiss - ojciec

Najpewniej, wraz z przejęciem kopalni gipsu przez spółkę Wapnoer Gypsbergwerke Aktien Gesellschaft, pojawił się w Wapnie, w roli dyrektora kopalni gipsu – Niemiec Fryderyk Weiss. Przybył, wraz z żoną do Wapna, z pobliskiego Inowrocławia. Tam, od szeregu już lat istniało górnictwo solne, a tam gdzie sól, jest też zazwyczaj w formie czapy – gips. Miał więc, przychodząc do Wapna – zapewne nijakie doświadczenie górnicze. Trudno dziś jednoznacznie określić, gdzie urodziło się najstarsze z dzieci – córka Frida, jednakże synowie Fryderyka Weissa - mają już zdecydowanie rodowód wapieński.

Urodzili się w Wapnie... i to, zarówno najstarszy - Friedrich, jak również młodszy - Wilhelm, zwany przez wszystkich „Willi”. Bawili się, wespół z dziećmi pracowników kopalni gipsu, w której dyrektorował ich ojciec. Nie była to załoga liczna, liczyła zaledwie około dwudziestu osób. Tak to wspomina cytowana już przeze mnie Helena Gawrońska: „ Weiss pobudował w Wapnie dom, w którym zamieszkał(późniejsze przedszkole) oraz budynek administracyjny(dziś zlokalizowany na wprost banku w Wapnie). W biurowcu nie było licznej administracji, zaledwie dwie osoby – księgowa Niemka, która przybyła wraz z Weissem, z Inowrocławia oraz urzędnik Niemiec Bagusch. Weiss był dobrym człowiekiem i dyrektorem. Dbał o ludzi na miarę swych możliwości...Na Gwiazdkę, każdy z pracowników otrzymywał wszystkiego po trochu – były słodycze, owoce, czasami też i inne artykuły. Ojciec, około końca roku zawoził powózką, zaprzężoną w dwa białe konie – całą rodzinę Weissów, na pociąg do Kcynii, skąd jechali na zakupy do Bydgoszczy. Co roku Fryderyk Weiss kupował sobie nowy kożuch i rękawiczki...taki miał zwyczaj. Najstarszy z synów, Friedrich miał być pastorem – uczył się w tym kierunku...”

Życie za przyczyną pewnych faktów, o których dalej - potoczyło się jednak inaczej. Wyeksploatowanie drugiego poziomu kopalni gipsu skłaniało właściciela do nowych wyzwań inwestycyjnych. Z tym nie było jednak łatwo. Brakowało pieniędzy oraz nowych terenów, zaś okoliczne należały do Zakładów Solvay, będących właścicielami nowo powstałej w Wapnie, kopalni soli. Próby głębienia nowego szybu, też nie przynosiły efektu, gdyż napotykano na wzrastające przypływy wody. Dalsze prace groziły bankructwem, już i tak zadłużonej wobec „Solwaya” – Kopalni i Przetwórni Gipsu w Wapnie(zmiana nazwy nastąpiła po odzyskaniu niepodległości). 26 listopada 1929 r. Zakłady „Solvay” zawarły z Kopalnią i Przetwórnią Gipsu w Wapnie - umowę, na mocy której wyceniony na 749.842,36 zł zakład – sprzedano za tylko 287.632,62 zł. Fryderykowi Weissowi zaproponowano stanowisko urzędnicze w Zakładach Solvay.

Fryderyk Weiss, nie mogąc pogodzić się z zaistniałą sytuacją, honorowo - popełnia w swojej willi samobójstwo, przykładając sobie strzelbę pod brodę, w pozycji siedzącej. Pochowany zostaje w Inowrocławiu, podobnie jak później jego żona.

Friedrich Weiss – syn

Sytuacja ze śmiercią ojca, zmieniła zasadniczo plany życiowe najstarszego z synów Fryderyka Weissa. Nie mógł już być pastorem, gdyż prawo kościelne nie dopuszczało pełnienia funkcji religijnych w kościele przez osoby, blisko spokrewnione z samobójcą. Wybrał więc inną drogę życiową. Friedrich, urodzony 10 marca 1913 r. w Wapnie, do wybuchu wojny mieszkał w Bydgoszczy, studiował zaś w Poznaniu. Jego młodszy brat – Willi, jeszcze na początku wojny widywany był w Wapnie. W październiku 1939 r. rodzinną willę Weissów zajmuje Franz Nhricke, przybyły z Poznania, który wkrótce zostaje nowym dyrektorem kopalni soli, przez lata okupacyjne.

Przywróceni z niebytu (4)

Wrzesień 1939r. W kilka dni po zajęciu Bydgoszczy przez wojska hitlerowskie, przybyła do miasta powołana przez Szefa Policji Bezpieczeństwa I SD III Rzeszy, Reinharda Heydricha, Specjalna Komisja Urzędu Policji Kryminalnej Rzeszy, nazwana potocznie Sondermordkomission. Miała za zadanie - przeprowadzić dochodzenie w sprawie zbrodni, dokonanych rzekomo w pierwszych dniach wojny przez Polaków w Bydgoszczy i jej okolicach, na miejscowej ludności pochodzenia niemieckiego. Na jej czele staje dr. Bernd Wehner. W tym samym czasie, utworzone zostały na ziemiach polskich, w tym również w Bydgoszczy – niemieckie Sądy Specjalne, do których kompetencji należało sądzenie spraw Polaków, oskarżonych o działanie na szkodę Rzeszy. Przed tym Sądem Specjalnym odbywały się wszystkie procesy przeciwko Polakom oskarżonym o rzekome mordowanie „bezbronnych” Niemców, w dniach 3 i 4 września 1939 r. Badania, które przeprowadziły po wojnie władze polskie stwierdziły, iż - w na kilka tysięcy sprawach rozpoznanych w czasie wojny przez Sąd Specjalny w Bydgoszczy, około 400 osób zostało skazanych za udział „w zajściach”, w dniach 3 i 4 września 1939r. Na podstawie wyroków Sądu Specjalnego w Bydgoszczy, w okresie od 11 września 1939r. do 16 lipca 1940r. rozstrzelano 165 Polaków.

Procesy przed Sądami Specjalnymi były wielką fikcją, zbrodnie zaś popełniano w „majestacie prawa”. W szeregu wypadków, po złożeniu doniesienia na Polaka w godzinach rannych, w ciągu kilku godzin przeprowadzano dochodzenie, by o godzinie 16-tej tego samego dnia odbyła się rozprawa przed Sadem Specjalnym, który najczęściej wydawał wyroki śmierci. O godzinie 17,15 - wyrok był już wykonany.

Piszę o tych sprawach nie bez kozery... Friedrich Weiss – syn Fryderyka Weissa, dyrektora Kopalni i Przetwórni Gipsu w Wapnie, członek Jungdeutsche Partei - od stycznia 1940r. został zatrudniony w sądownictwie niemieckim w Bydgoszczy. Edmund Zarzycki, w swej pracy na temat „działalności hitlerowskiego Sądu Specjalnego w Bydgoszczy, w sprawach o wypadki z września 1939r.” wymienia nazwisko Friedricha Weissa, jako uczestnika kilku orzeczeń Sądu Specjalnego. Pomyśleć... jedna rodzina, ojciec i syn – obaj byli „panami śmierci”. Jeden, pełen niemieckiego honoru - skazał się na nią sam... drugi, pełen niemieckiej buty - współtworzył niemiecki aparat, skazujący na śmierć Polaków.

Zbigniew Grabowski



Komentarze






anonim na Wapno.info

11:08 16-06-2011

Poplątane,ludzkie losy...Trochę smutne,lecz każdy jest "kowalem swego losu",a honorowych samobójstw,moim zdaniem,nie ma.


anonim na Wapno.info

09:36 16-06-2011

Dziękuję Zbyszku za lekcję historii zawartą w tym artykule. Pozdrawiam Anna


Zajrzyj tutaj

Piosenki

Czytaj także

Zacna Nuta

Nasi Przyjaciele

O Wapnie

O nas

Wapno.info

Portal tworzony z myślą o Tobie

Portal społecznościowy Wapno.info powstał z myślą o aktualnych i byłych mieszkańcach Wapna. Jest miejscem spotkań przyjaciół i znajomych oraz źródłem cennych informacji. Więcej...