Mroźny smak wolności

14-02-2010
Wyzwolenie Wapna - mroźny smak wolności

Mapka obrazująca przebieg operacji wojskowych Armii Radzieckiej na Kujawach w dniach 20/21 stycznia 1945r.

Styczniowe, słoneczne, chociaż mroźne południe dnia.. Pola i dachy domów okrywa śniegowy puch. Wydawać by się mogło, iż nic nie jest w stanie zmącić tego bajkowego krajobrazu.... Pozory jednak mylą. Od kilku już dni, Niemcy wszelkimi możliwymi środkami lokomocji - opuszczają teren Wapna i okolic. W roli powożących, jakżeż często Polacy, którzy przez lata okupacji musieli pracować w niemieckich gospodarstwach. Najchętniej, gdyby nie zbrojny przymus – opuścili by swych dawnych ciemiężców. Nadchodzi front... Od kilku już dni słychać pomrukiwanie armatnich dział a później już coraz bliżej - chrzęst i dudnienie żelaza po nawierzchni dróg...

Czołgi radzieckie w okolicach Kcyni

Czołgi radzieckie w okolicach Kcyni

12 stycznia 1945r.ruszyła wielka ofensywa wojsk radzieckich na froncie wschodnim. Siłami pięciu frontów Armia Czerwona zamierzała rozbić siły niemieckie między Bałtykiem a Karpatami. Jednostki 1 Frontu Białoruskiego, pod dowództwem marszałka Gieorgija Żukowa dotarły w rejon Kujaw już 19 stycznia. 2 Armia Pancerna Gwardii, wchodząca w skład 1 Frontu Białoruskiego - pod dowództwem gen. płk. Siemiona Bogdanowa, w zastępstwie którego dowództwo sprawuje, gen. lejt. Aleksandr Radzijewski (ranny Bogdanow przebywał w tym czasie w szpitalu) - 21 stycznia 1945r wyzwala Żnin. Na linii: Chodecz – Izbica Kujawska – Piotrków Kujawski – Żnin – Gołańcz, działa 12 Wapniarski Korpus Pancerny, którym dowodzi gen. Tieliakow.

Gen. Bogdanow

Gen. Bogdanow

W Damasławku, w domu Źiółkowskich od kilku już dni szyli biało-czerwone opaski na powitanie wyzwolicieli. Wreszcie są, 21 stycznia, w imieniny Agnieszki – czerwonoarmiści wkraczają do Damasławka. Opaski, a jakże przydają się wtedy.. i każdy już wie, kto jest kto. W Wapnie, tego samego dnia – między godzinami 12,3o a 13,oo, w miejscu gdzie dziś znajduje się apteka, zebrała się gromadka mieszkańców, w liczbie około dziesięciu osób, debatując nad przyszłym losem. Wysuwano różne projekty, jak na przykład utworzenie straży porządkowej. Dominowały jednak jeszcze obawy, na skutek rozpuszczonej wersji, iż ostatnie będą opuszczać te tereny oddziały esesmanów, którzy mają wystrzelać całą polską ludność. Ponadto pogłębiała te obawy też plotka o zarządzeniu niemieckim, jakoby ludność Wapna miałaby się zebrać przy tzw. Rakarni w Stołężynie, skąd miałaby nastąpić jej dalsza ewakuacja. Na tle tych wieści , zrozumiałym było podniecenie i zdenerwowanie grupki Polaków. Przerażał wszystkich łoskot, zbliżający się od strony Damasławka. Większość zebranych miała obawy, iż to zbliżają się jednak Niemcy...Wreszcie, w polu widzenia ukazał się zebranym pierwszy czołg, który zatrzymał się przy bramie wjazdowej do kopalni soli. Z czołgu wyskoczyło czterech żołnierzy, w mocno zabrudzonych kombinezonach i w charakterystycznych, lecz nie znanych wtedy jeszcze ogółowi, czapkach czołgistów.

Gen.lejt.Radzijewski

Gen.lejt.Radzijewski

Uczestnicy tamtych wydarzeń, Kazimierz Kwaśniewski oraz Edmund Szulczewski, tak wspominali tamte wydarzenia: „...Jeden z nich, w lot zorientował się, iż jesteśmy Polakami i doniosłym głosem wykrzyknął: Zdrastwujcie!, na co żaden z nas nie odpowiedział, gdyż nie znaliśmy znaczenia tego pozdrowienia. Widząc naszą konsternację, zbliżył się do naszej grupy, jak się później okazało oficer i pozdrowił nas słowami: Dzień dobry! Odpowiedź była stosunkowo słaba, gdyż nadal były obawy, że to Niemiec władający językiem polskim. Oficer ten zbliżył się do nas, przemawiając płynnie po polsku – wyjaśnił, iż pochodzi z Ukrainy a jego matka była Polką. Nawiązała się żywsza rozmowa i padały pytania: Gdzie są Niemcy, ilu ich było ? Na koniec poczęstowano nas radzieckimi papierosami i na odjezdne oficer poinformował nas, że wkrótce przejeżdżać tu będą inne oddziały Armii Radzieckiej. Poprosił nas też o wskazanie drogi na Gołańcz, co określone było ogólnie wskazaniem drogi – na Berlin. Poczuliśmy się pewniej i grupa organizacyjna w składzie: Franciszek Tuliszkiewicz, Józef Kubisz i Stanisław Krause przekształciła w czyn, myśl zorganizowania straży porządkowej....”

Gen. Tieliakow

Gen. Tieliakow

Wapno w tym czasie przedstawiało obraz zniszczenia: splądrowane mieszkania Niemców, sklep, w którym w okresie okupacji istniał niemiecki handel prywatny – rozbity, urząd pocztowy dopełniał obrazu całości. Jedynie, jako taki ład panował w kopalni, gdzie pierwsze namiastki władzy przejęli jej byli pracownicy. Unieruchomiony był jednak młyn solny, zdewastowana maszyna wyciągowa, spalone warsztaty, kuźnia i narzędziownia. Węglem przemysłowym, który pozostał po Niemcach w kopalni, ogrzewano mieszkania. Stanisław Krause oraz Szczepan Szopiński uruchomili walce młynowe przy pomocy lokomobili parowej, mieląc zboże dla całej okolicy, gdyż okoliczne młyny stały unieruchomione. Za pobraną przy mieleniu tzw. odsypkę - zaopatrywano miejscową piekarnię w mąkę, pieczono chleb dla załogi kopalni. Drogą wymiany – za węgiel otrzymywano trzodę i bydło. Urządzono na kopalni rzeźnię - było więc i mięso dla górniczego środowiska....

Radość z wyzwolenia była niezmierna, jednak zakłócana od czasu do czasu przez grupy Niemców, włóczących się jeszcze przez dłuższy czas po okolicy. Z nimi jednak Rosjanie, którzy wkroczyli wkrótce, zgodnie z zapowiedzią oficera – przy pomocy grupy zapaleńców z braci górniczej, radzili już sobie dobrze. Nie obeszło się jednak bez ofiar. Wolność, która nadeszła dla Wapna, trzeba było okupić świeżą daniną krwi... Ares, Bóg wojny - miał wtedy swoje żniwo.

Zbigniew Grabowski



Komentarze






anonim na Wapno.info

19:50 17-02-2010

Bardzo interesujący artykuł.


Zajrzyj tutaj

Piosenki

Czytaj także

Zacna Nuta

Nasi Przyjaciele

O Wapnie

O nas

Wapno.info

Portal tworzony z myślą o Tobie

Portal społecznościowy Wapno.info powstał z myślą o aktualnych i byłych mieszkańcach Wapna. Jest miejscem spotkań przyjaciół i znajomych oraz źródłem cennych informacji. Więcej...