Babiona

24-02-2010
Babiona - góra w Stołężynie

Na stołężyńską „Babionę”, zwaną często zdrobniale „Babionką” czy też „Babią Górą”, my z Wapna i okolic chadzaliśmy od zawsze. Moje wspomnienia z nią związane są na poły liryczne i humorystyczne...

Była ostra zima, połowy lat sześćdziesiątych...Wraz z harcerzami, do których wtedy się zapisałem, wybraliśmy się na „Babionę” pojeździć na sankach. Ktoś z ”miejscowych” na stoku, pobudował maleńką skocznię. Najeżdżaliśmy więc na nią, pędząc z góry na sankach. Tylko nieliczni z naszego grona wrócili do domu bez sińców i z całymi sankami. Dobrze, że nikt się wtedy nie połamał...Harcerstwo wapieńskie zaś, za sprawą moich rodziców, którzy musieli mnie wtedy położyć do łóżka na kilka dni... utraciło tak dobrze zapowiadającego się członka.

„Babiona”, wzniesienie liczące 113,6 m npm. z ciągu moren czołowych, które tędy przeszły w okresie zlodowacenia bałtyckiego. Zawiera ono w sobie swoisty nimb tajemniczości, który tylko narastał tutaj przez lata. Wzgórze stanowiło kiedyś własność niemieckiej rodziny Koernerów, która nastała w pobliskim Stołężynie w roku 1860, odkupując ten majątek od polskiej rodziny Wilkońskich za 137.000 talarów.

Pierwszy właściciel Edward Otto Teodor, przekazał majątek w 1907r na rzecz Alfonsa Koernera. Ten zaś jest tylko świadectwem tego, iż w tamtych czasach po dworach balowało się często, a przy okazji grywało też w karty i to, nie o małe fortuny. Zdarzyło się więc tak, a miało to miejsce jeszcze przed I wojną światową, iż grający w karty Alfons Koerner tak zacietrzewił się w tej grze, iż przegrał na rzecz swego adwersarza, a był nim Wilhelm Klemke, właściciel od roku 1902, pobliskiego Podolina - właśnie ową „Babionę” wraz ze skrawkiem ziemi.

Kiedy nastąpiła parcelacja majątku Klemki, a miało to miejsce w roku 1924, „Babiona” trafiła w ręce Andrzeja Lemańskiego. Stąd tez często w okolicy funkcjonuje jeszcze określenie „Babiony”, jako „Góry Lemańskiego”. Stanowiła ona przez długi czas obszar ziemi, przynależny do Podolina, dopiero po II wojnie światowej, ten wycinek gruntu został ponownie umiejscowiony administracyjnie w Stołężynie.

„Babiona” z czasów II wojny światowej, to miejsce, które na wspomnianą tajemniczość zasłużyło sobie w pełni. Otoczona lasami, w które często zrzucano spadochroniarzy, ściganych później przez Niemców, stała się miejscem stałych eskapad młodzieży niemieckiej spod znaku Hitlerjugend, kwaterującej w wapieńskiej szkole, w czas wojny. Były to przeważnie ćwiczenia i przemarsze, na „Babionę”, mające charakter na poły wojskowy, służące szkoleniu przyszłych kadr wojskowych okupanta.

Babiona - góra w Stołężynie

W latach 1942/1943, Niemcy rozpoczęli zalesianie góry i otoczenia wokół niej. Przystąpili też do budowy „Rakarni” - zakładu utylizacji zwierząt. Na zlokalizowanych wokół góry łąkach wykopali doły, zaś od Wapna w kierunku Stołężyna rozpoczęli sypanie nasypu pod przyszły tor kolejowy. Teren został otoczony przez wojsko niemieckie, a do pracy zaangażowano polskich robotników, zarówno kobiety, jak i mężczyzn, którym otwarcie mówiono, iż: będziemy Was tu palić.

Niemcy mówili być może to, co ludzie chcieli słyszeć, a co tez dziwić w tamtych czasach nie mogło wcale. Dziwić jednak musi w tym kontekście, charakter inwestycji, która wymagała aż wojskowej ochrony ze strony Niemców. Czyżby rację mieli wiec jednak ci, którzy twierdzą, a takich jest zdecydowana większość, iż miało to być jednak krematorium dla nie użytecznych już Niemcom Polaków z „Warthegau”, Kraju Warty, stworzonego przez Hitlera?

„...Materiały budowlane dostarczano koleją do Wapna, a dalej jak się dało. Powstał więc budynek zbudowany z cegły i betonu o długości ok. 25m i 9m szerokości. Betonowa piwnica była 3-komorowa, bez możliwości przechodzenia z jednej do drugiej. Można było wejść tylko do każdej oddzielnie, z wierzchu, gdzie wykute było po kilka otworów. Wejście stanowiły włazy wmontowane w beton. Obok stał komin, wysoki na kilka pięter. W otoczeniu postawionego już budynku stało ponoć 5 czy też 6 dużych pieców...”

Nie mnie sądzić, kto ma rację w tym historycznym sporze, najpewniej nigdy już się tego nie dowiemy, gdyż i ludzi związanych z tą budową najpewniej już nie ma. Groza wojny, nieraz będzie jednak jeszcze dyktować ludziom różne wizje tamtych czasów, związane ze stołężyńską „Babioną” i jej sąsiedztwem.

Zbigniew Grabowski



Komentarze






anonim na Wapno.info

19:28 03-03-2010

Ciekawe, ciekawe.Młoda.


anonim na Wapno.info

20:56 25-02-2010

Gorąco zachęcamy wszystkich czytelników naszego portalu do podzielenia się przemyśleniami na temat "dzisiejszego Wapna". Być może także autor ostatniego komentarza podzieli się z nami jakimś tekstem? Zachęcamy do kontaktu na adres kontakt@wapno.info lub za pomocą formularza kontaktowego dostępnego na stronie Kontakt->Napisz do nas.


anonim na Wapno.info

20:17 25-02-2010

Panie Zbyszku-ciekawa ta historia,ale może by tak coś o dzisiejszym Wapnie napisać?


anonim na Wapno.info

17:05 25-02-2010

Interesujące i to bardzo.Skąd AUTOR czerpie takie wiadomości?Może zdradzi nam żródło.maj


Zajrzyj tutaj

Piosenki

Czytaj także

Zacna Nuta

Nasi Przyjaciele

O Wapnie

O nas

Wapno.info

Portal tworzony z myślą o Tobie

Portal społecznościowy Wapno.info powstał z myślą o aktualnych i byłych mieszkańcach Wapna. Jest miejscem spotkań przyjaciół i znajomych oraz źródłem cennych informacji. Więcej...