Gminna Szopa Noworoczna – 2010

12-01-2011

Już drugi rok z rzędu prezentujemy Gminną Szopę Noworoczną. Tym razem za rok 2010. Życzymy przyjemnej lektury i zapraszamy do komentowania tekstu i zamieszczania własnych podsumowań roku 2010.

Redakcja Wapno.info

Autor: Zbigniew Grabowski

Znów roczek przeminął,
Więc Szopę otwieram.
Myślicie zapewne,
Co będzie w niej teraz?

Nie prosta to sprawa,
By tutaj zagościć,
Bo trzeba autora
Zadziwić, zezłościć...

Niekiedy rozbawić
Prawie do rozpuku,
Że chciałby ze śmiechu
Popełnić sepuku.

Jestem Starym Rokiem,
Ot taki dziad z brodą,
Lecz wzrok jeszcze bystry
I duszę mam młodą.

Więc wszystko com dojrzał,
Co mi w duszy grało,
Na papier przenoszę –
Cierp ciało, coś chciało!



No, i po wyborach –
Wójt stary, znów nowym.
Szósta już kadencja,
A więc, czapki z głowy.

Taka wola ludu,
Z nią zgadzać się trzeba.
Życzmy mu najlepiej,
Niech trafi do Nieba.

No, bo ziemski Czyściec,
To ma w naszej gminie...
Tam dziura powstała,
Bokiem płuczka płynie.

Ta droga nie taka,
Tam lampy nie świecą...
Co chwilę i o coś
Z boku „joby” lecą.

Lecz bardzo się stara –
„Europejska Gmina”,
To honor i zaszczyt,
Skutek i przyczyna.



Hej tam, radni nowi!
Życzę Wam zapału,
Bo roboty w gminie
Jest przecież niemało.

Choć każdy tu mieszka
I zna gminne troski.
Wiem, że Wam najbliższe
Są dziś wasze wioski.

Czyńcie swą powinność
Z pełnym przekonaniem,
Że gdy czas Wasz minie,
Coś po Was zostanie.

W naszej nowej Radzie
Głos kobiet brzmi wzniośle -
Gdzie diabeł nie może,
To tam babę pośle...



Ten rok się nam pisze
Złotymi zgłoskami.
W Wapnie, z jego końcem
Nową drogę mamy.

Może ma swe braki
Z racji wczesnej zimy,
Inwestorzy twierdzą:
Wiosną nadrobimy!

Tyle lat czekania,
Poczekajmy chwilę.
Może nas zaskoczą,
Jeszcze czymś tam mile?

Oprócz drogi będzie
Ścieżka do rowerów.
Cyklistów wapieńskich
Ucieszy to wielu.



Lubię ja „siódemki”,
Mogę o nich wiele.
Dziś o takich właśnie
W wapieńskim kościele.

Pierwszą dziś przeznaczam
Dla księdza Adama.
Jest siedem lat z nami,
Obwieszczam na łamach.

Druga, nie mniej zgrabna
Za nią się wyłania -
Kościelny Stanisław
Nisko w pas się kłania.

Jest jeszcze i trzecia,
Ludzko boleściwa.
Ta, księdza Jerzego
Całunem twarz skrywa.



Rad przewodniczący,
Sekretarzu drogi -
Zwijaj swoje łoże,
Wstań na równe nogi!

Nie chce ci się robić,
Służyć radą Radzie?
Czy też, może Bożuś
Na nogi się kładzie?

Wszak o sobie mówisz,
Że jesteś Q-basik.
Znak zobowiązuje,
Więc: przestań grymasić!

Rocznica kopalni,
Potrzebnyś nam wielu.
Nie czas więc chorować,
Wstawaj przyjacielu!



Hala sportowa
Z unijnym wsparciem,
Przy szkole rośnie
Wciąż nieodparcie.

Już wystrzeliły
Nam w górę mury,
Wszak będzie tutaj
Centrum Kultury.

Coś i dla ciała
Będzie i ducha,
Więc wypatrujmy,
Nadstawmy ucha.

Dobrze, by oprócz
Tego by była,
Przez roczek cały
Ta hala żyła.



Powstał film o Wapnie,
Wielka, słuszna sprawa.
Mimo, że tak późno –
Panie Jernas, brawo!

Rozumiem to jednak,
Toż lepiej, niż wcale...
Bo może ma przez to,
Też i więcej zalet.

Nie ma hipokryzji,
Jest rozsądek ludzi.
Niedźwiedź zaś uśpiony,
Ze snu się rozbudził.

Wielka tajemnica,
Skrywana przed laty,
Dziś wreszcie otworem
Stanęła przed światem.



Stefanek ma kota,
Na tle kotów właśnie.
Jak się nie podroczy,
To biedak nie zaśnie.

Miau, koteczku – miau, miau!
Coś ty znowu dziś chciał?
Mleczko by się zdało,
Lecz wcale niemało...

Tych kotów gromadka.
Wypatrują oczy,
Z czym ten ich Stefanek
Do nich znów wyskoczy?

Kiedyś oczkiem w głowie
Był pies, Deksem zwany.
Deksia dawno nie ma
A czas... leczy rany.



Pięć latek minęło
Naszym WuTeZetom.
Czas laurkę pisać,
A więc piszę przeto...

Jesteście wspaniali
I w pas się wam kłaniam.
Zmieniliście Wapno,
Wprost nie do poznania.

Zmieniliście wielu,
Zapewne też siebie.
Wyrwaliście Piekłu -
Tych, co dzisiaj w Niebie.

Widziałem wasz spektakl,
Mocno mnie poruszył.
Sięgnęliście serca
I środka mej duszy.



Strażakom należą
Się słusznie pochwały,
Bo roczek, co minął
Był, wprost - doskonały.

Najpierw wywalczyli
Mistrzostwo na hali.
Wszystkim strażom w Polsce,
W piłkę, ostro „wlali”

Potem zaś w potyczkach
Sporto - pożarniczych,
Powiat wągrowiecki
Na wapniaków liczył.

Byli też widoczni
I w gminnych zawodach,
Damasławek „zmietli”,
Aż ich było szkoda.



Czy warto się kreować
I zmieniać swój imaż,
Czy głowę w piasek chować,
Biorąc od życia w twarz.

Spytajcie o to w GOPS-ie,
O projekt EFeeS-u:
„Jutro dzień będzie lepszy”,
O drogę do sukcesu.

Jak zdobyć prawo jazdy,
Nie tracąc przy tym grosza.
Skorzystaj, aby szansa
Nie przeszła koło nosa.

Choć człowiek, to: brzmi dumnie...
Nie może zostać sam.
Tam, w GOPS-ie o tym wiedzą,
Więc stukaj do ich bram.



Dziś szkole przypinam
Swój Order Uśmiechu,
Bo tutaj się czuję
Rybą, na bezdechu.

Tak wiele tu działań,
Twórczej, mrówczej pracy...
A, wszystko widoczne,
Podane na tacy.

Oj, nie chcę wyróżniać,
By krzywdy nie czynić.
Więc, niedocenieni -
Możecie mnie winić.

Mój Order Uśmiechu,
Może Wam nie starcza...
Lecz dla mnie, to świętość
Tak, jak szkolna tarcza.



Dzień Babci i Dziadka
Wybrzmiał w DePeeSie.
Ponoć było super,
Jak gminna wieść niesie.

Potem był karnawał
I wspólna zabawa,
Zaś od uczestników
Zasłużone brawa.

Lecz wszystko to przebił
Zjazd Rodzin, wrześniowy.
Pierwszy, nie ostatni -
Za ten, czapki z głowy!

Sam tam również byłem,
Wraz z wapieńskim chórem.
Śpiew nasz jeszcze dzisiaj
Płynie w Srebrną Górę.



Lat sześćdziesiąt z nami
Bibliotece służy.
Oni chcą wśród wapnian
Pozostać na dłużej.

Wycinają serca
Piękne w Walentynki,
Te są dla chłopczyka,
Tamte dla dziewczynki.

Uczą „Pięknie czytać”,
A to ważna sprawa,
Nawet jeśli teraz,
To tylko zabawa.

No i niestrudzenie
Prowadzą w świat bajek,
Bo, tam każde z dzieci,
Kimś innym się staje.



Było sporo hi - hi,
Było i u - ha – ha,
Wśród dzieci przedszkolnych,
W kuligu u Jacha.
Potem pyszny placek,
I ciepła herbata.
Z prawdziwym kucykiem,
Każdy się pobratał.

W Dzień Babci i Dziadka
Krzyś, Tomuś i Ola
Zaprosili dziadków
Do swego przedszkola.

Topili Marzannę,
Kiedy przyszła wiosna.
Nikola zaś „Wiosnę”,
Śpiewnie w świat poniosła.

Ich Piknik Rodzinny
Był prawdziwym świętem,
Zaś od Dinozaurów
Wróciły przejęte.



Minął roczek chóru,
Chciałbym krzyknąć: hura!
Bo przez te miesiące
Trochę jednak wskórał.

Dorobił się nazwy,
„Barbórka” coś znaczy,
Lecz w Wapnie nie może
Być przecież inaczej.

Przy tym sporo śpiewał
I na swojska nutę,
Dożynki wapieńskie
Są tego atutem.

Widoczny w kościele,
Gdy witał biskupa,
Potem w Srebrnej Górze
Też był zwartą grupą.

I, o to tu chodzi,
By ludziom się chciało,
Bez pytania o to,
Czy się coś dostało.



Socjo i terapii
Jest w Wapnie świetlica.
Dla dzieci to ważne,
I wprost je zachwyca.

Przebywać tu razem,
Dla nich wielka sprawa,
Bo nie ma, jak wspólna
I fajna zabawa.

Można przy okazji
Się sporo nauczyć,
Czasem w świat wyjechać,
By znowu tu wrócić.

Są w miastach pałace,
Pałace kultury,
Im świetlica starcza,
Stwierdzają to chórem.



Jadą wciąż buraki
Przez Wapno, na skróty
Często rozżalone,
Nieraz pełne buty.

A, bo... tamte „Tirem”,
Te znów „Mercedesem”,
Tym zaś „Mana” dano,
Je zaś „Scania” niesie.

Te by chciały „Volvo”,
Inne „Mitsubishi”,
A wiozą je „Jelczem”,
Który ledwo dyszy.

Lecz dyszy i stęka
Też wapieńska droga...
Gdy przyjdzie ją kleić,
To ci będzie trwoga.



W Wapnie jest potrzebny
Plac Zabaw, koniecznie.
Nawet, gdy dzieciństwo
Nie będzie trwać wiecznie.

Na świat jednak przyjdą
Znów kolejne dzieci,
Więc, mówić nie można,
Że... nam, to obleci.

Trzeba by potrząsnąć
Funduszem sołeckim,
Spółdzielnia też winna
Się schylić nad dzieckiem.

W Wapnie zaś Plac Zabaw
Się nie zestarzeje,
Bo każdy z nas z wiekiem,
Nieźle dziecinnieje.



Gminni policjanci,
To znani piłkarze –
Jarosław Szkutnicki
Był świetnym bramkarzem.

Zaś Leszek Żmudziński,
To typ napastnika,
Co w kierunku bramki,
Jak jeleń pomykał.

Jest, Julek Łokietek –
Pięknie grał w juniorach.
Skończył ciut za wcześnie,
Stwierdził, że już pora.

Był i Heniu Łasut,
„Wywrocotkiem” zwany –
Zakończył karierę
Przez małżeńskie plany.

Jeszcze, Sławek Maksym,
Tur – chłopak z Turzyna,
Który w każdym meczu
Muskuły napina.



Skansenik wyjechał
Wraz z Edkiem, niestety.
Nie będzie Stołężyn
Mieć televariete.

A szkoda, bo skansen
Dziś zamiast w Pakości,
Powinien być w gminie
Atrakcją dla gości.

A szkoda, bo Edek
Rozbawił, rozśmieszał...
I ludzi rozruszał...
I w głowach im mieszał.

Na Dzień Kobiet – kwiatki,
Dzień Dziecka – słodycze.
Dziś, skoro Go nie ma,
Mam swój koncert życzeń:

Róbcie dalej swoje,
Wiem, że potraficie!
Wszak, swoją miejscowość
Kochacie, nad życie!



„Pierwszy Krok Pałucki”
Ma już dziesięć latek.
To, com był wymyślił
Rozkwitło, jak kwiatek.

Klub się bardzo stara
I za to mu chwała,
Że dzieci w turniejach
Gromadka niemała.

Muszę tu pochwalić
Andrzeja i Radka,
Że z troską pilnują
Klubowego stadka.

Dzieci sobie cenią
Ich zapał i pracę.
Wystawiam Im „piątkę”,
Czyż można inaczej.



Mors, ogólnie wszystkim
Kojarzy się z lodem,
Lód znowu zaś z zimą,
Ta ostatnia, z chłodem.

Powszechnie wiadomo,
Mors mieszka w Arktyce.
Na krach sobie pływa,
Klawe wiedzie życie.

Tego im najpewniej
Ktoś dziś pozazdrościł,
Bo w Wapnie Klub Morsów,
Na dobre zagościł.

Młodzież kuje w lodzie
Przeręble... i wchodzi,
Woda zaś, choć zimna -
Wcale im nie szkodzi.

Hartują swe ciała
Z wielką przyjemnością.
Minus dziesięć stopni,
Przyjmują z radością.



Krew, znaczy życie -
Wszak, wszyscy wiecie...
Lecz, czy krwiodawców
Znacie w Powiecie?

Kto jej oddaje,
Najwięcej w gminie...
Ot, honorowo,
W społecznym czynie?

Po to, by czyjeś
Ratować życie...
Musi się znaleźć
Ów, doręczyciel.

Pytacie, kto to?
Co to, za koleś?
Przedstawiam wszystkim:
Kubasik Boleś!



Trochę to fantasta,
Choć fajny chłopczyna
I pewnie gdzieś tego
Jest jakaś przyczyna...

Ja patrzę na serce,
W nim tego niemało.
Oby, już tak zawsze
Na lata zostało.

Mariusz Maciejewski,
Wolontariusz w dechę...
Wszystkich pozarażał
Pasją i uśmiechem.

On, nie przejdzie obok,
Gdy ktoś jest w potrzebie.
Człowiek to, nie Anioł,
Bo tych spotkasz w Niebie.



„Bośkowe” turnieje
W Wapno mocno wrosły,
By tego nie widzieć,
To trzeba być osłem.

Zbynio „Długopisik”
Robi sporo wrzawy,
Lecz daje też innym
I porcję zabawy.

Jednak gospodarze,
Nad wyraz gościnni...
Sprawiają, że w Wapnie
Zwyciężają inni.

Nie ma co się zrażać,
To tylko zabawa,
Za którą Zbyszkowi
Należą się brawa.


Helenka Dwojacka,
Dziewczyna z Rąbczyna,
Nowy rozdział życia
Chce w Wapnie zaczynać.

Jeszcze do niedawna,
Siostra miłosierdzia,
Sponsoringiem z ZUS-u
Mocno się rozsierdza.

Życie emeryckie
Ma jednak i plusy...
Choć pusto w kieszeni,
Wesoło na duszy.

Można sobie pospać,
Nigdzie się nie śpiesząc...
Śnić o rzeczach wielkich,
Małymi się ciesząc.



Na ryby, na grzyby –
Różne mamy pasje...
I o tej, z nich pierwszej
Chcę tu pisać właśnie.

Mariusz Kanarkowski,
Wędkarz zawołany...
Może łowić ryby
W nocy i nad ranem.

W każdym wodnym oczku,
W stawku i w jeziorze.
Zdarza mu się jednak
Wyruszać nad morze.

Na kutrze wypływa
Na szerokie wody,
Gnany swoją pasją,
Spragniony przygody.



Ulica „Antałków” –
W Wapnie: „Czarna droga”.
Tych, co tam chadzają
Wprost ogarnia trwoga.

Z plastiku butelek
Tam znajdziesz bez liku,
Przeliczane w gulach,
Odczute w przełyku.

„Antał” porzeczkowy,
Tam wiśniowa „Lufa”.
Każdy, co je spija
Widać w ich moc ufa.

Trzynaście, jednaście
Procentowej mocy.
Kilka takich kropniesz,
Nikt ci nie podskoczy...



Gdzie „Diabeł” nie może,
Tam „Gustawa” pośle.
Mówiąc pieszczotliwie:
No, dalej idź, ośle!

Niedaleko pada
Jabłko od jabłoni,
Los przekorny bywa,
Równo ich pogonił.
Chłopy pracowite
Lecz w swojej głupocie,
Nie chcą, czy nie mogą
Wytrwać przy robocie.

Zdolne to i zmyślne,
Uczynne chłopaki -
Spróbujmy im pomóc,
Bo trafią do „paki”!



Oj, aktorów w Wapnie
To mamy, bez liku.
Romeów i Julie,
Dulskich i Stolników.
Ildefons Stachowiak,
Z nich najbardziej znany.
Próbował Lech Mika
Z „Mikusiem” Szumanem.

Jakubek „Cybulek”
Czy Bartek Tomassi,
Też niejeden spektakl
Mogli by okrasić.

Lecz bije na głowę
Ich wszystkich, „Jirzinek”.
On, nawet żartując...
Poważną ma minę.



Jest taka droga w gminie,
Co jak Murzyn na pasach -
Pojawia się i ginie
Lecz droga gminna, nasza.

Spytacie się mnie jaka...
I w której miejscowości?
Już mówię, lecz nie chciejcie
Zimą tam jechać w gości.

To droga w Graboszewie,
Gdzie Gieniu Kuczma mieszka
Lecz lepiej, aby zimą
Wisiała tam wywieszka:

Szukajcie mnie, a może
Gdy wam dopisze szczęście
I wskaże palec boży,
Znajdziecie do mnie wejście.



Czas mi się już zbierać
I wyruszać w drogę,
Czy ja, z Nowym Rokiem
Konkurować mogę?

Jam, trochę zmęczony -
Zmarszczki, siwa broda...
Cóż, Starego Roku
Taka jest uroda.

Lecz mądrość starości
Też winna być w cenie,
Za siebie, ostatnie
Rzucam więc, spojrzenie.

Myślę, że nie byłem
Ja najgorszym Rokiem,
Pełnym zachłanności –
Ot, wawelskim smokiem.

Starałem się czynić
Czasami i cuda,
Skromnie więc zapytam,
Czy, żem Wam się udał?

Autor: Zbigniew Grabowski


Komentarze






anonim na Wapno.info

21:06 17-01-2011

Diabeł i Gustaw to Wilki Stepowe, chłopaki morowe, ptaszki, kwiatki kolorowe. Pieśń radości nam do domów wnoszą, słońca światło z sobą niosą, tęcza wschodzi na niebiosach gdy przez Wapno zamaszyście kroczą.


anonim na Wapno.info

16:04 17-01-2011

Nie jest łatwe życie poety,oj nie jest. Mi Szopa Noworoczna bardzo się podoba,a krytykę pan Zbyszek na pewno przyjmie z podniesionym czołem. Pozdrawiam i życzę poecie tyle krytyki ,co uznania.


anonim na Wapno.info

13:07 17-01-2011

Zgadzam się-SATYRYK NA SATYRYKA SATYRĘ NAPISAŁ. Pozdrawiam jednego i drugiego.


anonim na Wapno.info

23:04 16-01-2011

Ja też sądzę, że Diabeł i Gustaw się nie obrażą, w końcu to chłopaki morowe. Należało się im miejsce w szopie, bo w 2010 niezłego kankana odtańczyli. Fragment o nich to moim zdaniem najlepsza część szopy 2010. Pozdrowienia dla autora.


anonim na Wapno.info

22:59 16-01-2011

Znalazł się satyryk, co satyrę na satyryka napisał :)


anonim na Wapno.info

22:31 16-01-2011

Ja sądzę że jeszcze nikt tak pozytywnie o Diable i Gustawie się nie wypowiedział . Zawsze słyszałem inne opinie na ich temat , to co napisałeś było raczej miłe .


anonim na Wapno.info

17:31 16-01-2011

"Na Zbyszka" Zbyszek to poeta pierwsza klasa co bliźniemu błędy wytknąć umie. Do Diabełków się przyczepił w swej wspaniałej Szopce Noworocznej, że roboty przypilnować nie potrafią, podczas gdy swe zacne, czyste dłonie bardzo rzadko pracą hańbi. Jesteś Zbychu radnym powiatowym i z miłości do swej pięknej wioski słyniesz więc mi dzisiaj może powiesz czemu gdy największa zamieć powiat nam chodników nie odśnieżył przez co jedna starsza pani swoją nogę połamała? Pisać wiersze i w kościele głupstwa gadać to jest klawo, lecz na więcej ja liczyłem gdym w wyborach głos Twój Tobie Zbychu oddał. Także zamiast pierdołami się zajmować do konkretnej jakiejś zagnaj się roboty TY KOCHANY ZBYCHU NASZ NICPOTY!


anonim na Wapno.info

13:24 16-01-2011

Szopka Noworoczna bardzo dowcipna-podoba mi się,chociaż o "Diable"i "Gustawie"napisane trochę obrażliwie.


anonim na Wapno.info

23:24 15-01-2011

Taki już urok Szopy Noworocznej. Raz pozytywnie, innym razem małe upomnienie.......generalnie żeby krzywdy nie zrobić, raczej uśmiechnąć się. Zamiast krytykować zrób coś co zwróci uwagę autora na Ciebie....może i o Tobie w przyszłym roku coś będzie. A z Proboszczem trzeba żyć dobrze...licho nie śpi....:)


anonim na Wapno.info

15:01 14-01-2011

O tych siódemkach trochę naciągane.Cóż to za rocznica..Autor chyba chciał przypodobać się proboszczowi. I z tym sekretarzem,to też pachnie jakimś podlizywaniem....


Zajrzyj tutaj

Piosenki

Czytaj także

Zacna Nuta

Nasi Przyjaciele

O Wapnie

O nas

Wapno.info

Portal tworzony z myślą o Tobie

Portal społecznościowy Wapno.info powstał z myślą o aktualnych i byłych mieszkańcach Wapna. Jest miejscem spotkań przyjaciół i znajomych oraz źródłem cennych informacji. Więcej...